Przestalo byc szaro. Nowy dzien i tym razem pojawilo sie Slonce. Jakze ja lubie gdy jest slonecznie, gdy widze rozlewajace sie dookola cieplo.
Postanowienie: zalozylem nowego bloga. Zrobilem to po to by sobie pomoc, a nie dokladac jeszcze jeden powod do bycia dla siebie surowym...bo co jak nagle przestane pisac, bo po prostu nie bede chcial, bo nie bede czul, ze chce cokolwiek napisac. Mam do tego PRAWO! Oswajam sie z ta mysla, i czuje sie z nia dobrze. Ze niczego nie musze.
Slomiany zapal, jedna z cech DDA. Na poczatku duzy entuzjazm do dzialania, z zaangazowaniem, potem stopniowo jazda w dol. Milczenie, i kojena proba kontynuowania czegos co sie kiedys zaczelo. A w miedzyczasie poczucie winy, ze powinienem cos zrobic, cos dodac, bo co jesli to czy tamto. DOSC. Przestaje tak myslec, bo w koncu chce wyjsc z tego obledu. Chce zadbac o siebie, chce poznac co lubie, czego nie, i chce sie czuc z tym po prostu dobrze.
Czasem napisze, czasem nie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
pisz - anonimowo, bez zdjęć, bez zbyt wielkiej ilości danych pozwalających Cię zidenttyfikować - wtedy będziesz mieć większe poczucie "bezpieczeństwa" i być może dzięki temu otwartości :) _M_
OdpowiedzUsuń