wtorek, 4 listopada 2008

smutek i niepewnosc

Mialem pisac o psie, ale nie dam rady, bo jest mi cholernie smutno. Dziwnie sie czuje. Podjalem decyzje o terapii. Wiaze sie to z tym, ze musze wrocic do Polski. Boje sie. Widmo szarosci, szukania pracy (bo jakos zyc bede musial), mieszkania. Czuje lek przed tym wszystkim, przed czym ponad roku temu ucieklem. Ucieklem, a teraz wracam, kto wie, moze nawet na zawsze?

W sumie, najpierw napisalem list do przelozonych, gdzie opisalem swoja sytuacje, mowiac wprost ze potrzebuje pojsc na terapie. Najpierw balem sie ten list wyslac, zeby ich czasem nie zasmucic, zranic. Potem, jak juz wyslalem, balem sie sprawdzic poczte, a po cichu to chyba liczylem, ze odpowiedz bedzie nagatywne, no i sie dostosuje. Jak zawsze.
Odpowiedz, jaka otrzymalem, byla pelna zrozumienia, i poczulem wielkie wsparcie. Poczulem sie dobrze.

Teraz slysze mysli, ze moze jednak przesadzam z tym swoim DDA, ze moze nie jest az tak zle, jakby sie wydawac moglo, wyolbrzymiam. Czy terapia jest warta tego calego zachodu? Znowu rzucic wszystko, zaczynac znowu od nowa?
Mimo smutku, i poczucia przegranej, odpowiadam tak. Ta wewnetrzna walka, i uczucie porazki. Ze niby nie jestem taki perfekcyjny. A czy musze byc? Nie dalem rady. A kto powiedzial ze musze dac?

Wczoraj, na boisku, jak chwile kopalem pilke z chlopakami, uzmyslowilem sobie, jak potrafie byc dla siebie surowym trenerem, sedzia, napastnikiem. Gralem na bramce, a kolesie strzelali. Po kazdej puszczonej bramce slyszalem ten wewnetrzny glos: ze jak moglem taka szmate wpuscic, dlaczego sie nie rzucilem, dlaczego to dlaczego tamto. Ale wczoraj juz sluchalem tego tak troche z boku, i nie bralem sobie tego az tak do serca.

Nadal mi smutno. Poloze sie zaraz. Przespie, moze rano bedzie lepiej.

1 komentarz:

  1. "Czy terapia jest warta tego calego zachodu? Znowu rzucic wszystko, zaczynac znowu od nowa?" tak, odpowiedź brzmi tak jak Ty odpowiedziałeś w poście - TAK. A że Ci smutno, że sie boisz? normalne. I zdrowe. Terapia to cieżkie przeżycie. Plus szukanie pracy, mieszkania itd. Ale to będzie kuracja, która pokieruje całym Twoim dalszym życiem. Dlatego nadal mówię TAK - i mam nadzieję, że choć trochę będę w stanie być dla Ciebie w tym okresie wsparciem. _M_

    OdpowiedzUsuń